Aktualności

Podsumowanie sezonu 2015 - Artur

2 stycznia 2016 r.
Minął 2015 r. Drugi w kategorii M-40. Co za dziarska kategoria! Nie ma lekko :)
Czwarty pełny biegowy sezon za mną. Co najważniejsze - minął w zdrowiu, bez kontuzji. O dziwo - postęp trwa. Fajne to amatorskie bieganie - można się rozwijać mimo upływu wieku :) Co z niego zapamiętałem?
Maratony
Wczesnowiosenny start w Dębnie. Mój pierwszy tam bieg i rekord życiowy. Dużo słyszałem o tym, że bieg ten podupada. Nic podobnego. Plotki o śmierci Dębna są przedwczesne. Świetne zawody, szybka trasa i klimat, którego brakuje coraz bardziej komercyjnym dużym maratonom w Polsce. Jesienny Wrocław to małe rozczarowanie. Nie tyle biegiem i startem poniżej oczekiwań, co pogodą. 25-26 stopni to za dużo, by walczyć o wynik. Z Wrocławiem rozstaje się na dłużej, jak idzie o maratony :)
Półmaratony
Z 4 startów w 2015 r. najmilej będę wspominał Chester i Wrocław. Chester to pierwszy mój zagraniczny start w życiu. Trudna, pofałdowana trasa, angielski klimat i krajobrazy. Było warto. Nie raz zapewne tam jeszcze zajrzę. Wrocław - nocny bieg ze startem o 21 - rekord życiowy o tak dziwnej porze dnia (nocy?) i roku. Tu - w przeciwieństwie do maratonu - mam zamiar startować rokrocznie. Co prawda w 2016 r. start będzie o 22, ale co tam - może jakoś dam radę :)
10 km
W 2015 r. zaliczyłem najwięcej startów na 10 km. Aż 6. Jakoś tak wyszło, a jest to mój najmniej ulubiony dystans w amatorskim bieganiu. Niemniej ten dystans przyniósł wynik, który uznaje za największe osiągnięcie mijającego roku - w Kole udało się złamać 40 minut :) Miło wspominam również start w Uniejowie.
Inne
Na koniec roku, co staje się tradycją, wybrałem się do Kalisza na Bieg Wigilijny. Udało się przebiec 52 km - to najdłuższy dystans, jaki pokonałem do tej pory. Niemniej - nie jest to to, co mnie kręci i w ultra na pewno nie wejdę :) To jednak nieco inna dyscyplina sportu. Był jeszcze bieg na 5 km w Sieradzu, a w zasadzie na 4,8 km, ale ciężko mi coś dobrego o nim napisać :)
Stowarzyszenie
Mija kolejny rok biegania i trenowania w towarzystwie koleżanek i kolegów z GB Sieradz biega. I tak sobie myślę, że wyniki wynikami, ale chyba największą wartością jest to, że miałem okazję poznać i mieć wśród znajomych tak wielu normalnych, pozytywnych ludzi, na których można zawsze liczyć.
Cieszy mnie również organizacja przez naszą Grupę pierwszych zawodów biegowych - Crossu Towarzyskiego. To było duże przeżycie. Stres, obawy przed, ale i radość i satysfakcja po zawodach. W 2016 r. znów będziemy robić wszystko, by uczestnicy kolejnej edycji wyjechali z Sieradza zadowoleni. W czasach komercyjnych biegów, gdzie często najważniejsza jest garstka biegaczy z elity (najczęściej "wyrobników" biegowych biegających, gdzie popadnie dla nagród finansowych) i sponsorzy oraz szeroko rozumiany sportowy marketing, zaś amatorzy to "dodatek" i źródło finansowania tego marketingu - warto robić bieg tylko dla biegaczy z formułą odbiegającą od tego, co znamy ze zdecydowanej większości biegów.
Statystyki
2015 r. to 14 startów (m.in. 2 maratony, 4 półmaratony, 6 startów na 10 km) i ok. 3500 km w nogach na treningach. To wartości bardzo podobne do 2015 r. Udało się pobić życiówki na 10 km, w półmaratonie i maratonie. Rok więc jak najbardziej udany.
Jakie plany na 2016 ?
po 1 - robić wszystko, by nie nabawić się kontuzji :)
po 2 - spróbować poprawić wyniki,
po 3 - nadal dobrze bawić się bieganiem
Wszystkiego dobrego w 2016 r. !
Artur
profil