NASZE IMPREZY Podsumowanie sezonu 2016 - Sebastian | Sieradz biega
Strona główna
Regionalny Weekend Sportu
Aktualności
Najbliższe starty
Nasze wyniki
Stowarzyszenie
Galerie
Sylwetki zawodników
Porady biegowe
Trenuj z nami
Kalendarz biegów
Ultrabieganie
Triathlon
Odżywianie
Trening
Kontakt
NASZE IMPREZY

PARTNERZY
CZŁONKOWIE
WSPIERAJĄCY
PATRON MEDIALNY






Aktualności


Podsumowanie sezonu 2016 - Sebastian
10 stycznia 2017 r.
Podsumowanie tego roku… hmm trzeba spojrzeć prawdzie w oczy i od razu powiedzieć, że był to dla mnie kiepski biegowo okres. Po bardzo dobrej jesieni 2015, byłem dobrej myśli i liczyłem, że wszystko będzie szło dobrym torem. Niestety już w grudniu przyplątały się jakieś bóle, więc trochę odpuściłem by powrócić do treningów w styczniu. Nie byłem zadowolony, ale cóż zrobić. Zacząłem przygotowania do maratonu łódzkiego, styczeń przetrenowałem dość solidnie, ale w lutym i marcu dopadła mnie niemoc jakiej jeszcze nigdy nie doświadczyłem odkąd biegam. Po prostu nie mogłem się zmusić , żeby wyjść na trening . Rano obiecywałem sobie , że dziś już na pewno pójdę biegać a po powrocie z pracy nie dawałem rady wyjść z domu. Po formie pozostało wspomnienie, waga poszła w górę. VI Pabianicki Półmaraton zakończył się katastrofą, która pokazała mi, że nie mam co startować w maratonie tej wiosny. Musiałem się pozbierać. Mozolnie zacząłem znów trenować i odbudowywać zarówno formę, jak i morale. Maj i czerwiec to już dość dobre treningi, start w nocnym półmaratonie wrocławskim pokazał, że coś tam drgnęło i idzie w dobrą stronę. Lipiec przepracowałem solidnie i zacząłem wierzyć , ze jeszcze coś z tego będzie, że jeszcze jesienią będę mógł powalczyć o dobre dla mnie czasy. No i pełen optymizmu rozpocząłem sierpień, w którym przebiegłem niespełna 90 km zanim kontuzja znów mnie przystopowała. Wrzesień też był kiepski, więc jesienny maraton pozostał w strefie marzeń. Październik i listopad to ponownie odbudowa formy, starty w Uniejowie Kościanie i Bełchatowie, z których byłem całkiem zadowolony. Od grudnia zacząłem realizację planu, który mam nadzieję zakończy się sukcesem w Dębnie. Jednak nie chcę zapeszać…
Generalnie cały rok to była sinusoida, wdrapywanie się do góry i spadek w dół.
Natomiast jako dla członka „Sieradz Biega” był to fajny rok. Zorganizowaliśmy II Sieradzki Cross Towarzyski, zaliczyliśmy kilka wspólnych wyjazdów na zawody: Wrocławski Nocny Półmaraton, Sztafeta Szakala czy Półmaraton Ostrawski o którym biegowo chciałbym nie pamiętać, mimo że wyjazd był bardzo sympatyczny.
Cóż rok minął , nie ma co się już nań oglądać, trzeba iść do przodu.
Pozdrawiam
Sebastian